Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 23 2019

fenomenologia
06:15
4519 7da3 500
Reposted fromfapchlupfap fapchlupfap viayanek yanek
fenomenologia
06:14
6218 1b48
Reposted fromGIFer GIFer viayanek yanek
06:14
8614 0c42

ageofdestruction:

stars, mercury, and solar corona, photographed by stereo a, january 2009.

27 frames, photographed over 36 hours, 2nd-3rd january. the sun is out of frame right.

image credit: nasa/stereo. animation: ageofdestruction.

Reposted fromcroiea croiea viayanek yanek

March 29 2019

fenomenologia
11:25

2019-03-29

       Po prostu przeżyć. Najgorszy stan świadomości jaki miałem. Po prostu przeżyć, czyli wstać, nie wziąć kredytu na mieszkanie, iść do pracy albo i nie, coś tam zjeść obojętnie krewety z mango albo skibkę chleba albo i nie, w nocy skuć się do nieprzytomności, żeby o tym nie myśleć. Sztuka mi umarła a ja przeżyłem. Większość dziur w moim sercu jest zapełniona przyjemnymi i ciepłymi uczuciami, ale sztuka mi umarła. To tak jakbym zajął się wegetowaniem na pełen etat, ale przeżyłem. Rozwinąłem się, są we mnie jakieś pozytywne (tu pauza, długa, na zastanowienie się co jest na plus) rzeczy (przy autorefleksji, jeżeli takowa kiedykolwiek ma miejsce, powinno się wyrzucić jak najwięcej siebie), chociaż nic nie przychodzi mi do głowy. Może powinienem użyć słów jak kruchy, samotny, opuszczony, ale to nie prawda. Sztuka w tym pomagała, w tym to znaczy w wyrażaniu siebie, w poznawaniu prawdy, nawet nie tyle o sobie, a o otaczającym świecie, rzeczywistości i tych wszystkich urwanych momentach jakie kojarzę. Podobno w (znowu długa pauza na zastanowienie się) ogarnięciu („odnalezieniu się” brzmi źle, wiem kim jestem, a ogarniecie to nie jest rytualne codzienne mycie zębów po kawie i grejpfrucie na cholesterol i poczekać aż mózg się włączy, a zrobienie coś z życiem, coś ambitnego, ku’rwa nie wiem (cenzuruje, bo nie czytałem regulaminu)) się pomaga zdrowie fizyczne i zaplanowanie działania, ale tu jest p’izda, brzydka, nieformalna z chorobą weneryczną. Po prostu przeżyłem. Tu chciałem urwać tekst. Tu zastanawiam się jak rozwiązać problem. Tu nie wiem. Najprościej by było wstać i przestać dywagować, zacząć robić, przestać być ludzką rośliną. Iść na siłownie. Iść na świeże powietrze. Przestać chlać co wieczór (próbowałem, dla zasady co roku od lat czterech (mam dwadzieścia sześć lat) robię bezalkoholowy miesiąc, żeby sprawdzić czy istnieje problem i wnioskuje: niepicie nie ma najmniejszego sensu (swoją drogą zrobiłbym sobie coś teraz)). Wrócić do codziennego czytania. Ogarnąć finanse. Tamto, ku’rwa sramto. Miałem jeden cel, w tej chwili myślę, że to raczej forma terapii która jest mi potrzebna (terapia, cha, moje problemy prawie nie istnieją, terapia to za duże słowo, ale niestety właściwe). Wyjechać do Kanady. Odbić się od tego miejsca, zrobić coś nowego, sprawdzić inny świat, (chciałem napisać poznać innych, nowych ludzi, ale poznałem w sumie cztery osoby warte uwagi, z dwiema nie mam kontaktu z winy otaczającego świata, mojej albo i nie, z jedną żyje, a ostatnia jest przejściowa, tam byłoby podobnie, sam po środku wszystkiego, może to jest mi potrzebne), spróbować zmienić perspektywę, poznać nowy system wartości i może liznąć ciut nowej filozofii (litery w książkach nie oddają stanu właściwego). Chciałem skończyć pisać te je’bane książki, tylko przy pisaniu jednej rodzą się pomysły na nowe i tak do usranej śmierci. (Marginalnie zastanawiam się na płaszczyźnie innej myśli czy ktokolwiek to przeczyta i czy cokolwiek to komukolwiek zmieni, albo natknie chociażby milimetr rzeczywistości do ruchu. Nigdy się nie dowiem. Pewnie to będzie przesunięte jak relacji na isnagramie) Moje książki wracają do mnie jak śmiercionośny bumerang, jakbym trzymał za drzwiami potwora, który śpi, słychać jak śpi, skurw’iel drzema, boje się, że jak się obudzi znowu będę używać więcej niż dwóch zwojów mózgowych, więcej niż tylko leżeć, chodzić, robić durne roby, oglądać seriale, które są durne z definicji, umierać co dnia bez ambicji. Po prostu żyć.
      Pisał Whisky. Pierwszy raz się tak popisuje.
Tags: co to zmienia?

September 25 2018

fenomenologia
22:13
7400 7b0d 500
Reposted fromshowmetherainbow showmetherainbow viaPicki91 Picki91
fenomenologia
22:13
7845 3f35 500
Reposted fromMatalisman Matalisman vianieobecnosc nieobecnosc

August 21 2018

fenomenologia
12:38
3441 cab1 500
Reposted fromsavatage savatage

June 20 2018

fenomenologia
19:22
7432 c9b9 500
Reposted frombeautifulmess beautifulmess viaPicki91 Picki91
fenomenologia
19:21
0536 20a8 500
Reposted fromHypothermia Hypothermia vianieobecnosc nieobecnosc
fenomenologia
19:21
7174 e513 500
Reposted fromseaweed seaweed vianieobecnosc nieobecnosc
fenomenologia
19:17
8628 5420 500
Reposted fromsavatage savatage
fenomenologia
19:14
7810 d29f
Reposted fromEtnigos Etnigos viaPicki91 Picki91
fenomenologia
19:13
0107 ab1c 500

June 11 2018

fenomenologia
07:23
fenomenologia
07:22
0881 164b
Reposted fromkarahippie karahippie viaverronique verronique

April 19 2018

fenomenologia
23:17
5664 76d7
Reposted fromsavatage savatage
fenomenologia
22:45
3061 b6be
Reposted fromEtnigos Etnigos viasouporn souporn

April 04 2018

fenomenologia
11:59
1054 f984 500
Reposted fromsavatage savatage

March 28 2018

fenomenologia
12:11
6276 fe6f 500
Reposted fromsavatage savatage viaSpeedfreak Speedfreak
fenomenologia
12:11
5920 8989 500
Reposted frommylove16 mylove16 viaSpeedfreak Speedfreak
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl